czwartek, 6 marca 2014

Zabawki Wszechczasów- część pierwsza: przegląd.

Kiedy wchodzę do sklepu z zabawkami (również takiego internetowego), w moim umyśle odbywa się walka. Czasami mam ochotę wszystko kupić, bo widzę już w wyobrażni jaką frajdę będzie miał mój synek bawiąc się danym przedmiotem. Czasami przechodzą mnie dreszcze na myśl o tym jak te wszystkie drobne kawałeczki będą walać się w kątach i na wszelkich powieszchniach. Zawsze jednak zadaję sobie te same pytania:

- Czy jest to zabawka, którą można się bawić w różnorodny sposób i przez wiele lat?

- Czy ta zabawka jest nam rzeczywiście potrzebna?

- Czy jest to zabawka funkcjonalna o znanym mi przeznaczeniu?

- Czy jestem przedmiotem manipulacji komercyjnej, czyli: czy zabawka kusi mnie swoim pięknym wyglądem, podczas gdy nie ma żadnego zastosowania poza walorem dekoracyjnym; czy kusi mnie niska cena, podczas gdy zabawka jest zamierzona tylko jako krótkotrwały odwracacz uwagi dziecka; czy zabawka jest wtórna (mamy już kilka samochodów, którymi bawi się syn, czy potrzeba nam kolejnego)?

- Czy zabawka jest wykonana z trwałych, dobrej jakości materiałów?

- Czy zabawka jest łatwa do utrzymania w porządku i czystości?

- Czy jest to dobra inwestycja finansowa?

Nawet jeżeli zabawka spełnia moje oczekiwania, to nie oznacza że ją kupię. Może zapiszę sobie gdzieś link do strony lub adres sklepu i kiedy stwierdzę, że nastał czas to wtedy będę miała do niej łatwy dostęp.

Wierzę, że są pewne zabawki, których każde dziecko powinno zaznać. Zabawki, które są kompanem dzieciństwa doskonałym  w każym czasie w historii, każdym miejscu na ziemi. Zabawki, które rosną wraz z dzieckiem, lub które w różnych formach pojawiają się aż do dorosłości. Zabawki Wszechczasów.
Oto cykl w którym postaram się zgłębić tajniki takich zabawek. W kolejnym poście przedstawię Wam listę dziesięciu takich przedmiotów. Następnie zajmiemy się każdym z nich z osobna. Poznamy nieco historii, dowiemy się jak takimi zabawkami można się bawić oraz jak (jeśli to możliwe) wykonać je samodzielnie w domu.
Projekt taki mógłby być wspaniałym tematem dla bardziej dogłębnych rozmyślań, jednak w granicach tego bloga najlepiej będzie się chyba skupić na aspektach praktycznych i użytkowych, które możnaby wcielić w życie w naszych domach i z naszymi pociechami. Zachęcam jednak do własnych dociekań.

Jaka jest Wasza "Zabawka Wszechczasów"? Jakimi kryteriami kierujecie się podczas zakupów w sklepach z artykułami dla dzieci? Czy Wy też padacie ofiarą małych naklejeczek, które roznoszą się "same" po domu?

Wasza,
 Kinga